Czy w Mieroszowie znajdzie się miejsce dla Harcerzy?
Fot. Archiwum Klaudii Sułkowkiej

Czy w Mieroszowie znajdzie się miejsce dla Harcerzy?

Wydawać by się mogło, że obecnie trwająca kadencja Burmistrza Marcina Raczyńskiego to jedno wielkie pasmo sukcesów i ożywienia w sferze opieki nad mieroszowską młodzieżą. Bo czymże innym jest chociażby fakt obdarowania działającej przy PSP w Mieroszowie pracowni modelarskiej kilkoma dronami, powołania Akademii Piłkarskiej czy też finansowania drużyn UKS… Jednak na tym pięknym, niemal idyllicznym obrazie, pojawia się bardzo wielka skaza – wyrzucenie niemalże na bruk dwóch zastępów harcerskich istniejących w naszym mieście…

Nie jest o nich głośno i jak możemy zauważyć brak ich w czasie organizowanych przez Burmistrza Marcina Raczyńskiego obchodach Narodowego Dnia Zwycięstwa czy też rocznic Odzyskania Niepodległości. Jak widać łatwiej jest zaprosić Brygadę Kawalerii ze Świętoszowa niż naszych własnych harcerzy, a o zwrocie kosztów i dofinansowaniu imprez nawet nie wspominając…

Jest jednak inaczej i pomimo licznych przeszkód jakie stają na ich drodze, wciąż funkcjonują w Mieroszowie 3 zastępy harcerzy, skupiające kilkadziesiąt młodych osób. W tym dwa zastępy żeńskie: IGNIS (zastępowa: Klaudia Sułkowska) oraz URAN (zastępowa: Magda Wendycz), podlegające bezpośrednio pod Świebodzicką Drużynę Harcerek „Światło” im. św. Łucji.



 

Jeszcze na początku ub. roku dysponowały one własną Harcówką, stworzoną w jednym z pomieszczeń w obiekcie MCK przy ul. Sportowej, gdzie spotykając się co tydzień poznawały metodykę harcerską. Było pomieszczenie i miejsce, gdzie działające w Mieroszowie zastępy harcerek mogły przechowywać własne rzeczy i co najważniejsze bezproblemowo spotykać się i prowadzić zajęcia.

Jak nas jednak informuje zastępowa Klaudia Sułkowska „ponad rok temu zaczęły przychodzić pierwsze faktury za Harcówkę, a na przełomie maja i czerwca w Harcówce pojawiły się łóżka, gdyż jak wówczas nam oznajmiono miało tam spać kilka osób przebywających tymczasowo w Mieroszowie. Jednak już w trakcie przerwy wakacyjnej okazało się, że Harcówka została przeznaczona na pokój noclegowy, a nasze rzeczy mają być zabrane z pomieszczenia.

Po wakacyjnej przerwie, we wrześniu ub. roku obie zastępowe chciały wyjaśnić zaistniałą sytuację i jak raz jeszcze relacjonuje nam zastępowa Klaudia, przeprowadziły one rozmowę z pracownikiem MCK, który „powiedział, że zabierają Harcówkę tylko na chwilę i że dzięki wpływom z wynajęcia pomieszczenia uda się MCK wyremontować Harcówkę, którą „oddadzą” zastępom w grudniu 2017 r.”. Niestety już kilka tygodni później w rozmowie jaką przeprowadziły z drużynową ze Świebodzic okazało się, że wspomniany pracownik MCK wyparł się zupełnie tej rozmowy, a jedyną informację jaką im wówczas przekazano to fakt, „iż, już więcej nie będzie Harcówki”.

Do czerwca br. dwa zastępy harcerek korzystały więc odpłatnie ze Świetlicy MCK przy ul. Sportowej. Jednak po kolejnej przerwie wakacyjnej – czyli zaledwie kilka tygodni temu – okazało się, że nawet pomieszczenie Świetlicy wykorzystywane jest jako pokój hotelowy, a ich pierwsza powakacyjna zbiórka odbyła się w… Stołówce MCK przy ul. Sportowej!

Czy zatem faktycznie nie ma w Mieroszowie miejsca dla harcerzy? W jakim celu utrzymywane jest zatem MCK, które najwidoczniej wpływy z wynajmowania każdego dostępnego pomieszczenia przy ul. Sportowej przedkłada nad działalność statutową? Czy widok niekiedy roznegliżowanych gości hotelowych udających się do łaźni jest odpowiedni dla młodych, niepełnoletnich dziewczyn? Czy faktycznie w obiekcie przy ul. Żeromskiego nie ma miejsca ani sali, w której nasi harcerze mogli by się spotykać i trzymać swoje rzeczy? I co równie ważne, dlaczego niepełnoletnia młodzież traktowana jest na warunkach rynkowych i obciążana kosztami?

Trudno dziś wyjaśnić całą sytuację, szczególnie gdy odpowiedzialne wówczas za to osoby nie są już dziś pracownikami MCK lub z innych powodów kontakt z nimi jest utrudniony… Do tematu oczywiście powrócimy…

* * *

A może ktoś z Państwa ma możliwość pomocy naszym harcerzom? Prosimy o kontakt na adres e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Marcin Flieger
Fot. Archiwum Klaudii Sułkowkiej